środa, 7 marca 2012

mizerne próby


Witam, spędziłam pół dnia na usiłowaniu zrobienia bransoletki. Na filmiku i zdjęciach z poradami wydało mi się to niezmiernie łatwe. W praktyce katastrofa. Najłatwiej nawlekało się koraliki na nitkę. A później... szkoda gadać. Chyba jednak się poddam i kupię gotowca.

5 komentarzy:

  1. Nie poddawaj się. Na maranciakach jet świetny kurs, dasz radę:))Pozdrawiam b

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, zaraz tam zajrzę. Zrobiłam kolejny ale nie skręca mi się więc pewnie coś źle robię

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj. Ja robię bransoletki na szydełku. Możesz znaleźć kurs tu http://blog.pasart.pl/2011/09/16/kurs-sznur-szydelkowo-koralikowy/ . Kurs jest prosty jednak trzeba załapać o co chodzi. Polecam spróbować trochę na większych koralikach. Powodzenia :).
    Jeśli się nie uda to z chęcią się wymienię na jakieś Twoje dzieło :) (jeśli masz ochotę).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki, stronę zapisałam na jutro. Obczaję po pracy:) Chcesz się na coś wymienić? Nie mam nic przeciwko ale na obecną chwilę to mogę zaproponować tylko chustę. Albo szal. Tylko to wychodzi mi w miarę ładnie:) Kurcze, jestem strasznie samokrytyczna. Ale jak tu nie być gdy widzę jakie cuda dziewczyny potrafią wyczarować swoimi rączkami:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Eeee, zerknęłam już na tą stronkę. Właśnie stamtąd się uczyłam. Wydaje mi się, że robiłam wszystko według "przepisu" i nie mam pojęcia dlaczego mi się rozkręciło po wyjęciu niby patyczka ( to był wkład z długopisu). Chyba tępawa jestem. Ale mam nadzieję pomęczyć jeszcze ten kraj swoją żywotnością, pobrać choć przez kilkanaście miesięcy emeryturę ( to dopiero za jakieś 15 - 20 lat) i wtedy tuż po wypłacie świadczenia wybiorę się gdzieś w Polskę na jakiś kurs lub pokaz i załapię o co w tym wszystkim biega:) A na teraz to życzę Wam wspaniałego tygodnia wolnego od trosk, kłopotów i niepodziewanych niemiłych zdarzeń. W końcu WIOSNA NADCHODZI!!! I budzi w nas to wszystko co najlepsze:))

    OdpowiedzUsuń